niedziela, 9 lutego 2014

NAGŁÓWKI :3

  Na początek krótka ale ważna informacja! Zwróćcie uwagę na zakładki! Pojawiły się dwie nowe z moimi innymi blogami!
Otóż wczoraj weszłam w posiadanie programu, który bardzo mi się przydał. Już mówię jak.
Napewno zauważyliście nowy nagłówek. Zrobiłam go sama właśnie w tym programie :> Stwarzanie nagłówków bardzo mnie wciągnęło i wczoraj zrobiłam takie nagłówki 3. Na ten i moje dwa pozostałe blogi. Chętnie zrobię nagłówek każdej osobie, która się do mnie zgłosi tutaj. Tak, to mój prywatny ask :> A oto kilka z nagłówków, które już zrobiłam :
http://story-with-1d.blogspot.com


https://lovestorywithniall.blogspot.com

https://lovestorywithniall.blogspot.com

Ten nagłówek jak już pewnie zauważyliście jest zrobiony na potrzeby tego bloga :>

http://story-with-1d.blogspot.com

piątek, 7 lutego 2014

6. LA We're coming!

Bardzo was muszę przeprosić bo nie dodałam rozdziału wtedy kiedy to obiecałam :c Zapraszam do czytania c:
Wyszłam z budynku razem z Harrym. Kiedy tylko paparazzi zjawili się w okolicy budynku Loczek złapał mnie za rękę i splótł nasze palce. No tak. Plan "Hizzie"* czas wprowadzić w życie. Widziałam, że źle się z tym czuł. Myślał, że się do tego wszystkiego zmuszam. Lekko uścisnęłam jego dłoń. Spojrzał na nasze splecione ręce a potem na mnie. Uśmiechnęłam się delikatnie. Faktycznie dziwnie było iść za rękę z człowiekiem, którego znałam zaledwie tydzień. Chociaż... Wydawało mi się, że minęło sporo czasu. Czasami zapominałam o tym że praktycznie go nie znam jednak wiedziałam, że jest mi bliski. Łatwo przywiązuję się do ludzi.
-Eem... Harry?
-Hm?
-Pomożesz mi spakować rzeczy na wyjazd?
-Możesz na mnie liczyć.
-Dzięki.
-Nie ma za co.
Uśmiechnęliśmy się do siebie delikatnie.
-Nie musisz tego robić Harry. Jeśli nie chcesz to się wycofaj. Widzę, że źle się z tym czujesz.
-Z czym? - Zmarszczył brwi.
-Jeśli jest ci źle z tym... - potrząsnęłam naszymi dłońmi. - ... to możesz mnie puścić. 
-A tobie jest z tym źle?
Lizzie i Harry
-Wiesz... Nie. Czuję się całkiem komfortowo.
-Myślałem, że się zmuszasz czy coś.
-Nigdy nie robię niczego wbrew własnej woli.
                           ***
Mój telefon wibrował cały czas. Rozładował się, a ja szukałam ładowarki. Bzzzzzz Bzzzzzzzz Bzzzzzzzzzz chwila nie za długo? Spojrzałam na wyświetlacz. Połączenie przychodzące od Marka. Przejechałam palcem po ekranie i przyłożyłam urządzenie  do ucha.
-Cześć Mark, o co chodzi?
-Elizabeth. Pamiętasz jeszcze treść kontraktu?
-Tak. Jeszcze niczego nie podpisywałam.
-I nie podpiszesz.
-Słucham? - Usiadłam na łóżku i zmarszczyłam brwi. O czy m on do cholery mówi?
-W kontrakcie było wyraźnie napisane: Jeden trening, który nie zostanie usprawiedliwiony chorobą jest brany jako olanie go co każe trenerom wydalić z grupy członka, który takowego czynu się dopuścił.
-To bez sensu. Matt na to nie pozwoli.
-Nie musiał.To ja tu rządzę. A ty ile treningów opuściłaś?
-Ja jestem...
-Ile treningów opuściłaś? - Powtórzył głośniejszym tonem.
-trzy.
-Czyli sprawa jest jasna.  Do usłyszenia Elizabeth.
Usłyszałam w słuchawce telefony trzy sygnały oznaczające zakończenie połączenia. Telefon wypadł mi z rąk i upadł na kołdrę. Łzy spływały powoli po mojej twarzy. Czułam się źle. Moje marzenia potrafiła przekreślić jedna osoba. W drzwiach mojej sypialni pojawił się Harry. Jego promienny uśmiech zniknął z jego twarzy kiedy tylko mnie  zobaczył. Usiadł obok mnie.
-Co  się stało?
Płakałam cicho. Loczek przytulił mnie do siebie.
-Mark mnie wyrzucił z mojej grupy tanecznej. - kolejna łza. - Harry ja tydzień  temu pierwszy raz zatańczyłam na  scenie. - pociągnęłam nosem.
-Ellie jesteś młoda, jeszcze nie raz wystąpisz. Masz talent, zobaczysz kiedyś  ktoś go doceni. Ja już go doceniam.
-Tak myślisz?
-No jasne.
-Wiesz... Wolałam jak mówiłeś  do mnie Liz.
Całą sypialnię  wypełnił jego głośny śmiech. Mocniej mnie przytulił.
-Ale teraz podoba mi się Ellie.
 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No to  przychodzę  do was z nowym rozdziałem. Krótki i mi się nie podoba, ale w następnym  będzie się więcej działo.Będzie lepszy. Mam taką  nadzieję.  Kocham was. #Horanowa xx.

czwartek, 6 lutego 2014

Tadaaaaaam ! :3

Zmieniłam wygląd bloga :3 Zauważyliście? :D Mama dla was świetną wiadomość!
.
.
.
.

.
.

.
.
.

.
.

.
.

.
.
Nie wiem po co te kropki, ale chyba dla tej jakże ważnej chwili niepewności. xD Dobra w każdym razie jutro będzie rozdział. Na 100% Zadowoleni? :3 Zaktualizowałam bohaterów :3 Kocham was.
Horanowa xx.

niedziela, 19 stycznia 2014

kolejny rozdział

nastepny rozdzial  pojawi sie w sobote. mam bardzo napiety grafik przepraszam. musze go jeszcze napisac. przepraszam za ortografie mam na tyle malo czasu ze pisze z telefonu a cos mi sie zjebalo w klawiaturze...

środa, 8 stycznia 2014

5. Proposition.

Uprzedzam rozdział jest krótki! Mam mało czasu :c

Siedzieliśmy już w studiu. Ja i Harry. Podobno Modest! ma nam coś przekazać. Boję się. Sama nie wiem czego, ale się boję. Słyszę tykanie zegarka Harrego. Cholernie mnie denerwuje. Paul. Paul wszedł do naszej małej 'sali'. Robi mi się gorąco. Oddychaj Lizzie, oddychaj.
Usiadł na krześle na przeciwko nas. Splótł swoje dłonie i położył na biurku przed sobą. Przez chwilę uśmiechał się do nas i jego wzrok przechodził z mojej twarzy na twarz Stylesa i z powrotem.
-O co chodzi? - Już nie wytrzymałam, musiałam zapytać.
-Jak dobrze wiecie One Direction ma coraz mniej fanów. Wszystko cichnie, mało kto już o was pamięta. Nic się nie dzieje w zespole. Dlatego stwierdziliśmy, że może zechciałabyś nam pomóc.
Spojrzałam na Harrego, siedział ze zmarszczonymi brwiami. Nie wiedział o co chodzi, tak jak ja.
-W jaki sposób, Liz ma nam pomóc?
-Trzeba tu trochę namieszać. Elizabeth...
-Po prostu Lizzie.
-Lizzie... Dobrze ci zapłacimy.
-O co chodzi?
-Chcielibyśmy stworzyć fikcyjny związek.
-Słucham?
-Ty i Harry. Jako para. Zapłacimy...
-Nie wiem... Nie chcę...
-Paul nie zmuszaj jej do tego, widzisz, że ona nie chce? Nie możesz jej zmuszać...
-Dobrze, skoro tak, musisz pogodzić się z tym, że słuch o was zaginie. Przykro mi Harry. - Wstał i skierował swoje kroki do wyjścia.
-Paul stój! - Przymknęłam oczy i przełknęłam ślinę. - Zrobię to.
-Lizzie, nie zmuszaj się do tego.
-Nie Harry, ja chcę ci pomóc. Pomóc WAM.
-Na pewno?
-Tak. Na czym ma polegać nasz związek? Co mamy robić. - Paul wrócil na swoje miejsce.
-Macie zachowywać się jak para. Wychodzić na wspólne spacery, przy paparazzi udawać zakochanych w sobie bez granic nastolatków. Okazywać sobie miłość, na każdym kroku, słowami, gestami.
-Na pewno tego chcesz Liz? - powtórzył pytanie.
-Na sto procent Harry. I jestem Lizzie nie Liz.
Uniósł jeden kącik ust do góry.
-Oczywiście.

Akcja na urodziny naszego Zayna! 
 - piszemy na nadgarstku "DJ Malik"
- udajemy Energy Juice przy piciu soku czy herbaty (byle by to był kolorowy napój)
- przeglądamy się w każdym lusterku, oraz w witrynach sklepów na mieście
- wrzucamy do torebki małe lusterko (do oglądania, albo by po prostu było!)
- układamy jak najidealniej włosy!
- wkładamy coś niebieskiego lub "rockowego" zważając na zmieniający się ''look" Zayn'a
- jesteśmy Bad Girl
- jesteśmy poważni i tajemniczy
- malujemy (jeżeli to możliwe) paznokcie na różowo (bo to ulubiony kolor Zayn'a na paznokciach dziewczyny)
- uśmiechamy się do każdego, bo jak to powiedział Zayn "Uśmiech i masz już praktycznie wszystko zapewnione!"
- krzyczymy każdemu w twarz ''Vas happenin?!''
- składamy Zayn'owi życzenia urodzinowe na Twitterze
- tańczymy taniec Zayn'a

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Merry Christmas!

Rozdział pojawi się po nowym roku, bo są święta i jest trochę zamieszania prawda? :D Chciałam wam, życzyć Wesołych świąt, spełnienia marzeń i szczęśliwego nowego roku. Oby był lepszym niż obecny. Nie żebym narzekała na ten rok, bo właśnie w 2013 zyskałam najlepszego przyjaciela na świecie ♥ i odnowiłam kontakty z Damianem :3 Kochamy was :)

sobota, 7 grudnia 2013

4.Fuck you Styles.

Koniecznie przeczytaj notkę pod rozdziałem! 
(...) Spuścił wzrok. No pięknie. Tylko tego mi brakowało...
-Harry, proszę cię powiedz mi, że te wszystkie plotki o twoich związkach to nie była prawda.
-Nie, nie jest. To wszystko jest wyssane z palca. Nie wierz w to.
-Więc teraz powiedz mi jeszcze coś. Jak szybko się zakochujesz?
-No, żeby się zakochać potrzebuję naprawdę dużo czasu i wyjątkowej osoby. Hej... ty chyba nie myślisz, że ja... - zaśmiał się. - Nie podobasz mi się. To znaczy jesteś naprawdę ładna, ale znamy się zbyt krótko. 
-To dlaczego się tak o mnie martwisz?
-Bo nie chcę tworzyć niepotrzebnych plotek.
-Żadnych plotek nie będzie.
-Teraz tak mówisz, a potem będziesz myślała o mnie tak: 'Ale ten Harry to dupek, wiedziałam że nie powinien wtedy zostawać. Niech ja go dorwę.'
-Nie będzie tak.
-Nie chcę ci robić problemu Liz. Zawołaj Laurę i jadę.
-Nie marudź. Wchodzisz czy nie?
-Liz...
-Lizzie, Harry nie lubię jak ktoś to przekręca.
-No więc Lizzie. - Znowu się zaśmiał, a jego policzki ozdobiły urocze dołeczki. - zostanę, ale jak tylko Lau się obudzi to ją zabieram i jedziemy do domu.
-Oczywiście. - rzuciłam z uśmiecham udając się w stronę kuchni. - Chcesz coś do picia?
-A sok pomarańczowy masz?
Nic nie odpowiedziałam tylko nalałam odpowiedni napój do szklanki, zaniosłam ją loczkowi, biorąc ze sobą przy okazji ciastka i usiadłam obok niego. 
-Opowiesz mi coś o sobie?
-Pochodzę z Holmes Chapel, mam starszą siostrę Gemmę i w lutym skończę 20 lat. Naprawdę nic o nas nie wiesz?
-Nawet nie wiem czy znam wasze imiona i nazwiska. 
-Spróbuj.
-Na prwadę? 
-Tak.
- Ehh... To będzie tak, Liam Payne, Zayn Mailk, Ty...
-Czyli...
-Czyli Harry Smith.
Chłopak wybuchł niepohamowanym śmiechem.
-Z czego się śmiejesz?
-Jestem Harry Styles!
Teraz śmialiśmy się oboje.
-Dobra spokój bo obudzimy Laurę.
-To ty się śmiejesz jak opętany.
-Ale ty mnie do tego zmusiłaś.
-Lizzie cicho bądź! - Najwidoczniej obudziliśmy Laurę, tak jak mówił lokers.
-Widzisz Liz? To twoja wina.
-Pierdol się Styles. - Zaczęłam cicho się śmiać, ale mina Harrego spoważniała więc przestałam.
-Jestem pod wrażeniem. - Posłałam chłopakowi zdziwione spojrzenie. - Nie przekręciłaś mojego nazwiska.
Przewróciłam oczami i wzięłam ciastko ze stołu. Mała przyszła do mnie dopiero po 3 kiedy Hazz już spał. 
-Wyspana?
Nic nie odpowiedziała tylko położyła się obok loczka i ponownie zasnęła. Uroczy widok. Oparłam głowę o oparcie kanapy i przyglądałam się śpiochom. Moje powieki stawały się coraz cięższe. Nie musiałam długo czekać, aż odpłynę do krainy Morfeusza.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przede wszystkim chciałam wam odpowiedzieć na często padające pytania: 
Dlaczego Damian nic nie dodaje?
Otóż Damian nie lubi pisać z perspektywy kobiet dlatego dopóki, w życiu Lizzie nie pojawi się wyjątkowa osoba (Przyjaciel, może coś więcej) będę pisała ja. Ale Damian już się niecierpliwi.
Kiedy kolejny rozdział na LSWN (Love story with Niall) ?
Miał być w ten weekend, ale jestem w bardzo złym humorze i nie mam ochoty pisać nic. Ten rozdział był już napisany dawno ale nie mogę dodawać zbyt często. Muszę was trochę przetrzymać. Tak więc na LSWN dodam prawdopodobnie w piątek. 
Dlaczego Damian nie doda kolejnego rozdziału na LSWN?
Bo ten rozdział należy do mnie, a Damian też musi trochę odpocząć. Ale jak już mówiłam rozdział nie pojawi się zbyt szybko, bo czuję się strasznie (Pod względem psychicznym). Pokłóciłam się z przyjacielem. Cały dzień przechodziłam w dresach, bokserce i bluzie. Nawet się nie czesałam, więc wyglądam strasznie. Do następnego rozdziału i życzcie mi szczęścia bo już mi się kończy :(