piątek, 16 maja 2014

11. Together.?

Wszystkie te dni przypominałam sobie kim jestem.  Wszystkie te dni miałam tylko dwóch stałych gości. Gdzie była reszta.? Gdzie była Shelly.? Gdzie był Matthew.? Gdzie był Niall, Zayn, Cassie.? Gdzie była Laura.? Nie było ich.  Była tylko Katy i Harry. Tylko oni siedzieli ze mną całe dnie patrząc jak śpię. Tylko ta dwójka. A gdzie się podziała reszta moich przyjaciół.?
-O czym myślisz.? - Głos Harrego wyrwał mnie z zamyślenia.
-O wszystkich. O Shelly, o Laurze... Powiedz mi coś.  Czemu oni mnie nie odwiedzali.? - Podparłam się na łokciu i spojrzałam w oczy Stylesa.
-Siedzieli  z tobą bardzo często, ale ty zazwyczaj spałaś. Teraz wszyscy są już w Londynie.  Wiedzieli, że dzisiaj wychodzisz i chciałem z tobą spędzić trochę czasu.. Wiesz tylko we dwójkę. Więc... - Sięgnął do kieszeni po czym wyjął z niej coś dzwoniącego i uniósł do góry.
-Masz klucze do domu.? Tego na plaży.? - Szeroko się uśmiechnął.
-I cały tydzień odpoczynku i czasu poświęconego naszej dwójce.
-Jesteś wielki.
-I cały twój.
Uśmiechnęłam się. Przyciągnął mnie do siebie i objął swoimi silnymi ramionami. Mocno wtuliłam się w jego tors.
-Jesteś gotowa.?
Podniosłam moją torbę i  zawiesiłam na ramię.
-Tak.
                                    ***
Szliśmy wzdłuż plaży i rozmawialiśmy o naszym dzieciństwie.. Omówiliśmy też różne sprawy dotyczące różnych plotek o Harrym i Louisie. Harry Złapał mnie za rękę i splótł nasze palce.
-A co będzie jeśli modest się dowie.?
-O czym.? - Zmarszczył brwi. - Mówiłem ci że Larry to plotka.
-Chodzi o mnie i o ciebie. Co jeśli się dowiedzą, że... - Tu powinnam powiedzieć, że jesteśmy razem. Bo chyba jesteśmy.
-Że jesteś moją dziewczyną naprawdę.? Nie mają nic do gadania. Albo to zaakceptują, albo odejdę z zespołu.
-Nawet tak nie mów. - Zatrzymałam sie i stanęłam naprzeciwko Stylesa. - Nie możesz zrezygnować dla mnie ze swojej kariery.
-Baby dla ciebie jestem w stanie zrobić wszystko.
-Jak mnie nazwałeś.?
-Baby. - Na jego twarzy pojawił się zadziorny uśmiech.
-Nie mów tak do mnie, proszę.
-Dlaczego.? To urocze. - Szerzej się  uśmiechnął.
-To przezwisko, pseudonim czy cokolwiek to jest, jest żałosne.
-Jest urocze. Koniec tematu, baby.
Głośno nabrałam powietrza. Na twarzy Harrego widniał jeszcze szerszy cwaniacki uśmiech.
Złapał mnie w talii i przyciągnął do siebie.
-Jesteś urocza, gdy się denerwujesz, baby. - Wbił się w moje usta zanim zdążyłam zareagować. Słodki jest.
-Już się nie gniewasz.? - Trzymał mnie za obie dłonie i lekko nimi kołysał.
-Już nie.- Przygryzłam wargę i wygięłam usta w lekkim uśmiechu.
-I jeśli trzeba zrezygnuję z kariery. Dla ciebie. Bo cię kocham,  baby.
________________________________________________________
Dzisiaj krótki,  ale jutro coś dla was jeszcze dodam,  bo dzisiaj nie miałam czasu :Ccc

3 komentarze: