-O czym myślisz.? - Głos Harrego wyrwał mnie z zamyślenia.
-O wszystkich. O Shelly, o Laurze... Powiedz mi coś. Czemu oni mnie nie odwiedzali.? - Podparłam się na łokciu i spojrzałam w oczy Stylesa.
-Siedzieli z tobą bardzo często, ale ty zazwyczaj spałaś. Teraz wszyscy są już w Londynie. Wiedzieli, że dzisiaj wychodzisz i chciałem z tobą spędzić trochę czasu.. Wiesz tylko we dwójkę. Więc... - Sięgnął do kieszeni po czym wyjął z niej coś dzwoniącego i uniósł do góry.
-Masz klucze do domu.? Tego na plaży.? - Szeroko się uśmiechnął.
-I cały tydzień odpoczynku i czasu poświęconego naszej dwójce.
-Jesteś wielki.
-I cały twój.
Uśmiechnęłam się. Przyciągnął mnie do siebie i objął swoimi silnymi ramionami. Mocno wtuliłam się w jego tors. -Jesteś gotowa.?
Podniosłam moją torbę i zawiesiłam na ramię.
-Tak.
***
Szliśmy wzdłuż plaży i rozmawialiśmy o naszym dzieciństwie.. Omówiliśmy też różne sprawy dotyczące różnych plotek o Harrym i Louisie. Harry Złapał mnie za rękę i splótł nasze palce.
-A co będzie jeśli modest się dowie.?
-O czym.? - Zmarszczył brwi. - Mówiłem ci że Larry to plotka.
-Chodzi o mnie i o ciebie. Co jeśli się dowiedzą, że... - Tu powinnam powiedzieć, że jesteśmy razem. Bo chyba jesteśmy.
-Że jesteś moją dziewczyną naprawdę.? Nie mają nic do gadania. Albo to zaakceptują, albo odejdę z zespołu.
-Nawet tak nie mów. - Zatrzymałam sie i stanęłam naprzeciwko Stylesa. - Nie możesz zrezygnować dla mnie ze swojej kariery.
-Baby dla ciebie jestem w stanie zrobić wszystko.
-Jak mnie nazwałeś.?
-Baby. - Na jego twarzy pojawił się zadziorny uśmiech.
-Nie mów tak do mnie, proszę.
-Dlaczego.? To urocze. - Szerzej się uśmiechnął.
-To przezwisko, pseudonim czy cokolwiek to jest, jest żałosne.
-Jest urocze. Koniec tematu, baby.
Głośno nabrałam powietrza. Na twarzy Harrego widniał jeszcze szerszy cwaniacki uśmiech.
Złapał mnie w talii i przyciągnął do siebie.
-Jesteś urocza, gdy się denerwujesz, baby. - Wbił się w moje usta zanim zdążyłam zareagować. Słodki jest.
-Już się nie gniewasz.? - Trzymał mnie za obie dłonie i lekko nimi kołysał.
-Już nie.- Przygryzłam wargę i wygięłam usta w lekkim uśmiechu.
-I jeśli trzeba zrezygnuję z kariery. Dla ciebie. Bo cię kocham, baby.
________________________________________________________
Dzisiaj krótki, ale jutro coś dla was jeszcze dodam, bo dzisiaj nie miałam czasu :Ccc
Rozdział fajny! Tylko szkoda, że taki krótki ;( Dawaj szybko nexta :)))
OdpowiedzUsuńŚwietne <3 Kiedy następny rozdział? *o*
OdpowiedzUsuńJuż jest :)
Usuńx.